wrzesień 2003

Chciała tak niewiele - jedynie być sobą. Zabrano jej tą możliwość już przy urodzeniu. Nie trafiła we właściwym czasie we właściwe miejsce. Z resztą, dla takich jak ona, żadna sekunda ani żaden skrawek ziemi nie będzie tym odpowiednim.
Nie wyróżniała się prawie niczym spośród innych dzieci, może tylko tym, że trzymała się trochę na uboczu - lubiła obserwować, a nie uczestniczyć. Niepokojące było jednak to, że dziewczynka co noc płakała, a gdy rodzice następnego ranka pytali ją o to, ta mówiła rzeczy, których nie mogli zrozumieć - wydawało im się, że jej słowa pozbawione są jakiegokolwiek sensu. Jej umysł był zagadką zarówno dla niech jak i dla psychologów, do których ją wysyłali odkąd skończyła 9 lat.
Jej życie toczyło się spokojnie i powoli, zupełnie jak położona na stole i lekko popchnięta szklanka. Ale blat po pewnym czasie kończy się, a szklanka spada i z hukiem się rozbija. Powód jest bardzo prosty - niepotrzebnie została wprawiona w ruch... Zupełnie jak "nasza bohaterka".

główna

(c) Ewa Oderkiewicz 2001-2018